Twoj koszyk: Ilosc produktow: Razem koszty: 0.00 zl
|
Nauka gry - teoria i praktyka
© byClassicon2008 Jeśli jesteś uczniem szkoły muzycznej z pewnością nie raz zastanawiałeś się, czy grę na skrzypcach można opanować szybciej, niż w tradycyjnym szkolnictwie lub nauczyć się jej z książki. Pytania te uczniowie stawiają coraz częściej nie bez powodu. Według najwybitniejszych autorytetów muzycznych obecny system edukacji muzycznej jest przestarzały i nieefektywny. Tempo nauki nie przystaje do tempa życia współczesnych ludzi, ale nie dlatego, że taka jest specyfika gry na klasycznych instrumentach. O braku efektywności współczesnej edukacji decyduje przede wszystkim fakt, że w większości szkół muzycznych nie wykorzystuje się skutecznych metod opracowanych przez wybitnych muzyków. Pod pretekstem stosowania indywidualnych metod pedagogicznych nauczyciele pomijają najważniejsze światowe osiągnięcia pedagogiki skrzypcowej. Około 90% uczniów szkół i akademii muzycznych nigdy nie słyszało o koncepcjach gry, które przez znanych solistów uznawane są za niezbędne w nauce bez względu na zdolności. Metody te są najcenniejszym dziedzictwem kultury muzycznej, a o tym jakie mają znaczenie świadczą kariery takich skrzypków jak Nigel Kennedy czy Itzhak Perlman. Skrzypkowie ci są spadkobiercami kilku pokoleń najwybitniejszych pedagogów, dzięki czemu korzystają ze zbioru pewnych i uniwersalnych zasad technicznych ukształtowanych w ciągu kilkuset lat. Oczywiście muzycy koncertujący zawsze pilnie strzegli swoich metod i traktowali je jak tajemnicę zawodową, której nie warto ujawniać w książkach. Regularne udzielanie lekcji jest bardziej opłacalne, niż wydanie jednego podręcznika. Stąd stereotypowy pogląd, że gry nie można nauczyć się samodzielnie ani z książki. Korzystanie z książek w nauce gry stało się najbardziej niedocenianym elementem kształcenia muzycznego. Słabi pedagodzy, nie dysponujący biegłą techniką często twierdzą, że utalentowanym osobom nie jest potrzebna pomoc teoretyczna. Nie ma to jednak nic wspólnego z prawdą. Takie postępowanie jest tylko próbą usprawiedliwiania własnej niewiedzy przez pedagoga, całkowicie sprzeczną z opiniami najsłynniejszych solistów takich jak np.: Fryderyk Chopin, który ucząc wychodził z założenia, że przed rozpoczęciem ćwiczenia należy dokładnie wyjaśnić uczniowi zasady techniczne. Potoczny pogląd na temat przydatności książek w edukacji muzycznej jest też wynikiem nadużywanego i źle rozumianego określenia ”indywidualne metody pedagogiczne”. Oznacza ono, że dobry pedagog potrafi dostosować odpowiednie metody do indywidualnej budowy rąk, typu słuchu i osobowości ucznia. W praktyce jednak wielu nauczycieli nie rozróżnia żadnego z wymienionych czynników i stosuje wobec wszystkich uczniów jedną i tą samą metodę, tłumacząc ją swoją artystyczną indywidualnością, czyli całkowicie wypaczając to pojęcie. Nauczyciel taki uczy w bardzo sztywny, schematyczny sposób i przekazuje dużo mniejszą wiedzę, niż muzyk korzystający z różnorodnych metod pedagogicznych. Pedagog nie może uczyć tylko takiego sposobu gry, jakim sam się posługuje, ponieważ każdy uczeń ma inne potrzeby i inne problemy techniczne. Ograniczenie się do własnych, indywidualnych metod przez pedagoga hamuje rozwój artystyczny uczniów zamiast go przyspieszać. Pominięcie pewnych metod najczęściej nie jest więc przejawem indywidualności artystycznej nauczyciela, ale zwykłym brakiem kompetencji. O tym jak nieefektywny i nienaturalnie wydłużony jest obecny system edukacji muzycznej można się przekonać porównując go z poprzednimi epokami. W XVIII wieku muzycy uczyli się jednocześnie biegłej gry oraz kompozycji i improwizacji w kilkakrotnie krótszym czasie, niż obecnie uczniowie przyswajają tylko jedną z tych umiejętności. Gdyby ówcześni muzycy widzieli dzisiejszych absolwentów uczelni muzycznych, którzy po 18 latach nauki są w stanie wykonać zaledwie 60 minutowy repertuar byliby bardzo zdziwieni.
|